REKLAMA
 news
 
Turzyniecki: "Ciężko opisać to, co dzieje się w szatni"
 
Poniedziałek, 15. kwietnia 2019, godz. 17:07
W trakcie meczu z Pogonią kibice oglądali dwie zupełnie różne połowy. Po pierwsze, obiecującej, wydawało się, że łodzianie przerwą impas z ostatnich spotkań i dojdzie do wymarzonego przełamania. Tak się jednak nie stało, a o powodach takiego stanu rzeczy opowiadał po meczu Łukasz Turzyniecki. 

Obrońca Widzewa w pomeczowej wypowiedzi nie mógł znaleźć wytłumaczenia dla słabszej gry w drugich 45 minutach niedzielnego starcia. - Trudno powiedzieć czym była spowodowana słabsza gra po przerwie. Na pewno możemy się zgodzić, że między jedną a drugą połową byłą zbyt duża dysproporcja. Nie możemy sobie pozwolić na to, żeby tak to wyglądało. Jestem przekonany, że gdybyśmy zagrali na poziomie zbliżonym do tego z początku meczu, wszyscy bylibyśmy teraz w innych nastrojach. Niestety, tak się nie stało – powiedział zawodnik.
REKLAMA

Widzewiacy mogli wygrać to spotkanie, ale w pewnym momencie niepotrzebnie oddali inicjatywę gościom, którzy poczuli, że mogą zdobyć gola i dopięli swego - Na pewno druga bramka wlałaby w nasze poczynania więcej spokoju, ale wydaje mi się, że to nie jest główny czynnik, determinujący to, że ta druga połowa tak wyglądała. Prowadziliśmy tylko, albo i aż, 1:0. W ostatnim czasie to nasi rywale rozpoczynali strzelanie i to my musieliśmy gonić wynik, więc wydawało się, że wszystko jest na jak najlepszej drodze, żeby w końcu te trzy punkty zostały w Łodzi – ocenił Turzniecki.

Na koniec, zapytaliśmy Łukasza o to co dzieje się obecnie w szatni Widzewa, jakie emocje w niej panują. - Ciężko opisać to, co dzieje się w szatni, bo to trzeba samemu przeżyć. Jest dużo emocji i dużo rozgoryczenia, bo każdemu, tak naprawdę, bardzo zależy, żeby Widzew szedł do góry. Widzew był sto lat przed nami i będzie sto lat po nas. Tylko gdy klub będzie szedł do góry, wszyscy piłkarze będą mieli szansę, żeby się rozwijać. Tu nikt nie jest większy od drużyny. Widzew sobie bez nas na pewno poradzi, a każdy z nas bez Widzewa może już niekoniecznie. Nie chciałym używać mocniejszych słów, bo nie wypada – zakończył defensor i trzeba przyznać, że z jego słów biło dużo wyważenia, ale i rozgoryczenia. Niestety, kibice nie oczekują od zawodników słów, ale dobrej gry i bramek. 

Jakub Dyktyński
 
 
 
 
 

REKLAMA
 Najnowsze komentarze
 
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu. Bądź pierwszy i skomentuj!
 
 
REKLAMA