REKLAMA
 news
 
Byli testowani przez Widzew. Co się z nimi stało?
 
Środa, 9. października 2019, godz. 08:00
Latem przez treningi Widzewa Łódź przewinęła się spora grupa piłkarzy, którzy ostatecznie, po kilku treningach, musieli szukać szczęścia gdzie indziej. Zawodnicy byli różni, na niemal każdą pozycję. W tym bramkę. 

Nim łodzianie pozyskali Wojciecha Pawłowskiego na treningi przyjechał wychowanek Piotr Zalewski, który ostatnie lata spędził w drużynie młodzieżowej i rezerwach Brighton & Hove Albion. Angażu nie dostał, ale związał się z Hellas Werona. Włosi natychmiast wypożyczyli 18-latka do GSD Ambrosiana występującego w Serie D. Do tej pory zagrał w 4 meczach.
REKLAMA

Ryoya Ito miał się charakteryzować nieszablonowymi zagraniami. Wiele się po nim spodziewano. W końcu w CV ma m.in. Bayern Monachium i Schake 04. Koniec końców, z Sagan Tosu, wylądował w 4. lidze niemieckiej. W Regionalliga Nord grając dla SSV Jeddeloh zanotował 7 występów i 2 gole oraz 4 asysty. 

Mikołaj Juchacz wydawało się, że znajdzie zatrudnienie w Widzewie. Dogłębnie sprawdzał go Zbigniew Smółka, przyglądał się też Marcin Kaczmarek. Ostatecznie 24-latkowi podziękowano, a ten wrócił do trzeciliogwego Piasta Żmigród, gdzie jest pierwszym wyborem. Pomocnik ma na koncie 9 występów i 4 żółte kartki.

Smółka dał także szansę swojemu byłemu podopiecznemu. Rafał Brusiło przez pięć lat grał w Odrze Opole, by w czerwcu się z nią pożegnać. Boczny obrońca nie przekonał sztabu szkoleniowego Widzewa i związał się z innym drugoligowcem, Skrą Częstochowa. Jest tam pewnym punktem, zagrał już w 12 potyczkach, z czego jedna to przegrana runda wstępna Pucharu Polski z Ruchem Chorzów.
REKLAMA

19-letni Damian Błoński także szybko musiał się zbierać z Widzewa. 19-latek w poprzednim sezonie grał w Centralnej Lidze Juniorów. W Łodzi go nie chcieli, zatem związał się z Polonią Trzebnica. W czwartej ligi jest podstawowym piłkarzem, strzela też gole.

Ronald Takacs, młody skrzydłowy z Węgier, po odeściu z Interu Bratysława, nie może znaleźć nowej pracy. Trudno też powiedzieć, co się stało z Guilherme, czy testowanym pod koniec okna Brazylijczyku, którego tożsamości nie ujawniono. 

Tak czy inaczej, wydaje się, że nie popełniono żadnego błędu przy wymienionych zawodnikach. Może trochę Zalewskiego, ale on chce grać, a w Widzewie wydaje się, że nie miał na to szans. Na pewno warto monitorować Juchacza, choć po transferze Bartłomieja Poczobuta jest on raczej mniej niż bardziej potrzebny. 

PK
 
 
 
 
 

REKLAMA
 Najnowsze komentarze
 
Nie ma jeszcze komentarzy do tego artykułu. Bądź pierwszy i skomentuj!
 
 
REKLAMA